Jak powstaje wiersz
Ona już śpi
jest syta
będzie trawiła
własną wszędobylskość
kolejny dzień
dopełnił się
zmęczeniem
On z jazgotu zdarzeń
wieczorem budzi się w pustce
przegląda chwilę po chwili
i wyciąga sieć
Patrzy na jej spokojny sen
i srebrną rybę klęski
przelewa z niczego
na papier
Koniec lata
Jeszcze jeden wiersz latem pisany na stole.
On będzie o jesieni. Bo jesień u progu.
W oborze grube świnie, pożniwne w stodole
I ja - gdy noc zapada - w pijanym barłogu.
Wiercę się z boku na bok i zasnąć nie mogę,
niebo wielką łopatą zrzuca na mnie gwiazdy,
próbuję złapać oddech pod złotym obrokiem
i ruszyć z piskiem opon toyoty lub mazdy.
Lecz za pierwszym zakrętem niebieski policjant
każe mi...
Apel
Markowi Pieczarze Bohdanowi Urbankowskiemu - autorowi Erotyku do następcy Siedzę na wsi. Już sierpień. Dobiegają żniwa.
Odepchnięty od stołu
okradziony z pragnienia
smagany w najczulsze siedlisko krwi
porażony dotykiem neurastenii
pozbawiony przywileju przemocy
strącony ze szczytu
i z piersi pachnących Kalifornią
wypędzony z przedsionka pochwy
zakneblowany ersatzem poezji
spięty ostrogą miłości
i ściągnięty za uzdę w pół skoku
uciekający po strzaskanym szkle
ukrywający sięErotyk do rywala
Wiem, wiem: nie jesteś niczemu winien.
A mim o to nienawidzę cię.
Kiedy rozchylasz jej usta - ja za twoimi drzwiami stoję głodny.
Kiedy smakujesz jej łzy - ja przygryzam język, żeby nie krzyczeć.
Kiedy biegniesz do niej - ja jestem o włos szybszy.
Ale ty zwyciężasz.
Kiedy głaszczesz jej włosy - to ja prowadzę ci rękę.
Kiedy wspinasz się na nią - ja tłukę pięściami w...Żniwa
Dom, żona, dzieci - z dala. Słońce opowiadam.
I pojawia się w blasku ta litewska grzywa...
Zaraz potem Różewicz. I Ziemianin Adam...
Styczeń zakuty w dyby. Kawiński z Śliwiakiem,
Bursa, Wojaczek, Ratoń, Jerzyna, Żernicki,
Stachura pląsa z Brunem dziwnym kujawiakiem...
Górec z Nikosem... Herbert... chochoł i... Krynicki.
A za żniwnym kombajnem w sukmanę...